Ile kosztuje tygodniowy urlop nad polskim morzem?

ile kosztuje tygodniowy urlop

Spowolnienie gospodarcze (eufemizm?), jakie właśnie dobiega końca, bardzo poważnie odbiło się na kondycji branży turystycznej.

W ostatnich latach upadło wiele biur podróży, także tych z grona najbardziej renomowanych. Jednak nie cała branża turystyczna narzeka na odpływ klientów i ich pieniędzy. Polskie morze po kilku czy nawet kilkunastu latach mniejszego zainteresowania wśród nowopowstałej klasy średniej, znów stało się realną alternatywą wobec nadmorskich piasków Grecji, Tunezji, Turcji czy Chorwacji.

Ile kosztują wakacje nad polskim morzem?

Ciężko jest jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, ile kosztują tygodniowe wakacje nad polskim morzem, ale warto spróbować. Baza turystyczna, gdzie obok nowoczesnych hoteli stoją tradycyjne kempingi oraz pola namiotowe rywalizujące z kwaterami prywatnymi, nie ułatwia obliczeń.

Nocleg

Najtańszy nocleg dla jednej osoby to koszt około 15 zł (pole namiotowe), drożej jest już w kwaterach prywatnych — od 25 zł, domku kempingowym — od 35 zł i hotelu — 60-200 zł za osobę. Na ceny ma wpływ wiele czynników, takich jak: lokalizacja (odległość od plaży), popularność i marka kurortu, standard czy termin turnusu.

Jedzenie i przyjemności

Najtańszym rozwiązaniem jest samodzielne przygotowywanie posiłków — cena jak w sklepie. Droższe, ale wciąż opłacalne, będzie skorzystanie z jadłodajni ośrodka — średnio 15-20 zł za śniadanie i obiadokolację. Restauracje — tutaj górna granica właściwie nie istnieje, dolną można określić od 50 zł za pojedynczy obiad. Smażalnie — ryba (niekoniecznie bałtycka) plus frytki i surówka to 20-30 zł. Po każdym posiłku spacer promenadą czy deptakiem na plażę, gdzie roi się od wielu pokus. Zwłaszcza dla maluchów — automaty ze słodyczami, salony gier, zmywalne tatuaże. Wypoczywając z dziećmi nad morzem, nie można zapomnieć o gofrach i wacie cukrowej — jedna sztuka 5-6 zł.

Dojazd

Najtrudniej jest wycenić dojazd nad Bałtyk. Na szczęście można liczyć na dogodne połączenia kolejowe bądź autobusowe (choć i te pozostawiają wiele do życzenia, zwłaszcza w wakacyjnym szczycie). Do Trójmiasta można pokusić się o podróż samolotem — jest wiele atrakcyjnych ofert, podróżnych przybywa. Samochód sprawdzi się, jak zwykle, w przypadku kilkuosobowej grupy czy rodziny. I w każdym z tych przykładów będzie znacznie taniej niż podróż na Kretę czy do Chorwacji. Niełatwo uwierzyć? A jednak.

Czy warto?

Jeden tydzień nad Bałtykiem to minimum 200 złotych od osoby (bez dojazdu) — ale to propozycja dla prawdziwych wagabundów. Osoby poszukujące komfortu i chcące skorzystać z uroków, takich jak smażalnia czy gofry, powinny przeznaczyć minimum 600 złotych. Za tysiąc złotych można liczyć na prawdziwy komfort z wieloma atrakcjami. Górna granica — tutaj trudno o rzetelne dane. Blisko, niekoniecznie tanio i coraz bardziej nowocześnie — warto? Patrząc na zatłoczone bałtyckie plaże, nietrudno o prawidłową odpowiedź.

Authors

Notatki

*

Top